Czerwone głownie112 ludzkie, w ogniu żywe,

Których oddechem był dym, a spojrzeniem

Iskry gasnące pod sczerniałym niebem...

A wiatr był płaczką, trumną — i pogrzebem...

A ciężka klątwa grobowym kamieniem...

Chceszże ty, panie, ginąć, jak kacerze113,

Ohydni Bogu — i umarli wierze?

Chceszże ty oczy moje tak zasmucić,

Bym ich na słońce nie śmiał już obrócić?...

VESALIUS