Panie, to zbiry!... Ja trupa zasłonię...
Zagaszę światło...
VESALIUS
Nie, to być nie może,
Żebym ja teraz właśnie, gdy przyroda
Tajne mi swoje daje posłuchanie
I już mi drogi odsłania przewodnie,
Rzucać miał pracę... Hagon! wznieś pochodnię!
GŁOS
Otwórzcie! Cóż to? szatańska gospoda,