Głodni i nadzy, są łzy nieotarte,

Krzywdy, głos których aż do nieba bije,

Nieprzytulonych sierot są tysiące,

Jest niewolnicza ciemnota i praca —

Są wszystkie straszne niedole ludzkości;

A wy, uczniowie Tego, który siebie

Oddał na wieczną miłości ofiarę,

Wy się kłócicie o to, czy na niebie

Dla nieruchomej ziemi świeci słońce —

Czy też się ziemia z swą nędzą obraca?