Jam był ten, który zbliżyć się ośmielił

W noc ciemną niebo gwiaździste do siebie

I który, w cichym dumaniu, wydzielił

Prawo z chaosu w tym niebie.

Byłem ten, który wyrzekł, że to słońce

Nad waszą głową, panie, gorejące,

Nie jest pochodnią, rozpaloną po to,

By wzejść — i zgasnąć nad wieku ciemnotą...

Że ziemia, drobny pyłek wśród miliona

Globów, ulega wiecznemu ruchowi...