W jakąś odległość mroczną i niejasną,

Zanim ją zmierzyć i ogarnąć umie,

I wszelką próżnię treścią swoją własną

Wypełnia, w marzeń pomieszanych tłumie

Coraz to nowe wznosząc gmachy błędu,

Tak, jakby proste przyrody zjawiska,

Jakby natura zbyt była mu bliska

I nie dawała umysłom rozpędu...

Cóż są te księgi, z których pokolenie

Nasze swą mądrość czerpie jak ze zdroju?