Z piosenką cichą i łzami srebrnemi...

Po grudce ziemi

Gdy sądy Boże, jak wichry, powstały,

By kości nasze rozmiatać po świecie,

Sierocy sztandar wielkości i chwały

Bóg oddał w ręce poecie.

Wziął go wieszcz, w blaskach słonecznych rozwinął,

Jako ofiary i nadziei znamię,

Ściągnął nad ludem potężne swe ramię

I jak wódz — na duchy skinął.