Rdzawieje we łzach geśla Bojana.

Roś i Rosowa milkną, ej, głuchną!

Z hetmańskich mogił sypie się próchno,

A nie masz, nie ma rozbudzić komu

Życia w sierocym i pustym domu!

Gdzież to mój śpiewak?»

...Ojcze słyszycie?

Uderzcie w struny! Tchnijcie w nasz życie,

Niechaj «podzwonim» słabi i mali,

Ku wielkim ojcom w szable ze stali!