Biały koń w Rabat

Kochejlanie z sułtańskiego orszaku,

Arabczyku, marzenie Kossaków,

Z wiotką grzywą i z natchnieniem w oku!

Rozwichrzony, jak fala wezbrany,

Kipisz, mącąc twoich kształtów plany,

Pod czaprakiem, co cię w przepych okuł.

Cień twój tańczy, szafirowa struga,

A namiętność w twoich nozdrzach mruga,

Błyskasz sierści palącym się mlekiem...