Madama Butterfly1

Gdy Butterfly leżała na macie słomianej,

jak owoc przekrajana ciosem harakiri,

ktoś nadbiegł, ktoś zapukał w papierowe ściany

i rozbłysły śmiertelne odmęty i wiry.

Usłyszała głos jego. Zaklęty! przeklęty!

więc poczęła się rzucać, jak pstra gąsienica,

na łokciach i na boku w stronę drzwi zamkniętych,

splątana w suknię z nieba, brzoskwiń i księżyca.

W pośpiechu padła nagle twarzą do podłogi —