Marina

1

Szum morza w otwartym oknie budzi mnie w nocy znienacka.

Świat leży przy mnie i błyszczy jak złotych gwiazd pełna tacka.

Godzina druga. Głowonóg dawno już zasnął w ciemności,

Pod ciężką głowę podłożył ramię niezmiernej długości...

2

Jedwabne rybki zmęczone w falbankach tiulowych skrzeli,

spadają sennie daleko, aż do cna czarnej kąpieli,

i te największe, z atłasu, z podszewką cudnie dobraną,