Stacja jest mała, brudna i ciasna; karbol przesyca powietrze ostrą wonią. Toteż opuszczamy ją z uczuciem ulgi, jakkolwiek każą nam peregrynować15 w noc ciemną przez rowy i grudy do jakiejś kazamaty16, jednej z licznego szeregu.

Więzienna ta budowla składa się z czterech pokoików problematycznej czystości, zaopatrzonych w żelazne łóżka, stoły i krzesła; pościel na łóżkach, szczerze szara, upstrzona jest czarnymi plamkami. Doktor kwarantanny zapewnił nas jednak następnego poranka, że co dzień ją zmieniają. Nie wiem więc, jakiej przyczynie zawdzięcza swój niezachęcający wygląd.

Jest nas osób dziewięć i oprócz dwóch okazów najwyraźniej wschodniego pochodzenia nikt nie ma odwagi wyciągnąć się na tych łożach.

Spożywamy kolację złożoną z chleba, jajek na twardo i wódki anyżowej, zwanej mastic, których to specjałów dostarcza bajecznie obdarty Turek.

Co dalej robić?...

Zaczynamy spacerować naokół kazamaty, przeklinając los i cholerę.

Późną już nocą, zmożeni sennością i przemarznięci, decydujemy się wrócić do pokoju, gdzie przedrzemaliśmy resztę nocy na krzesłach. Wstajemy ze świtem połamani i zmordowani, aby znów rozpocząć kręcenie się w kółko po porosłej rzadką trawą łączce.

Mustafa-Pasza wygląda na kolonię poprawczą z rzędami jednostajnych, smutnych budowli. Nie ma jednej kępy zarośli, jednego drzewa, nic, co by rozweselało rozpaczliwą nudę pejzażu.

Wieczorem dopiero, wyzwoleni z niewoli, wsiadamy do pociągu. Z rana staniemy w Konstantynopolu.

Dojeżdżając do miasta wzdłuż morza Marmara, mamy z obu stron przed sobą widok przepiękny. Linia kolei biegnie o kilkadziesiąt zaledwie metrów od wybrzeża, w potokach słońca i jasności. Fala skrzy się i mieni srebrzystą łuską. Sieci i łodzie rybaków spoczywają leniwie na złotym piasku. Z drugiej strony ciągną się nieprzerwane szeregi ogrodów: figowce i cytryny, pomarańcze i granaty mieszają swe gałęzie i cisną się bezładnie, chroniąc w swej zieleni domy o charakterze już czysto wschodnim. Mam tu oczywiście na myśli tylko wschód turecki, gdyż zarówno architektura poszczególnych budowli, jak i ogólna fizjonomia17 miast wręcz odrębna będzie w Persji.