— A w obórce jest ten sam wąż wodny; wyrósł z pół łokcia75.

— W trzech skrzyniach przy chacie już osiedliły się bogatki, a w jednej krętogłów.

— Nasza dzika grusza biała jest jak panna młoda.

— Orzechów będzie mnóstwo. Leszczyna czerwona od kutasików!

— We wrzosach przy warzywniku cieciora siedzi na sześciu jajach.

— Tupcio już poszedł na swój chleb.

— Pszczoły żyją w barci; mocno chodzą.

Stanął Żuraw z wiadrami. Z obórki wyszedł Pantera ze skopkiem mleka, przyszła do kompanii klacz i gwarzono na środku polany. Łatana Skóra powtarzała wciąż jedno: „Obroku, obroku, obroku!”.

— Zapchajże jej gardło, Pantero! — zaśmiał się Rosomak.

— Ale! Tej sztuki nikt nie dokaże. To nie brzuch, to otchłań! Chodźże, beczko bezdenna!