— Zapomnieć, nie! — odparła.
— A kochać byś mogła przestać? — badał dalej.
— Kochać, zapewne!
— Kiedy, jedyna?
— Jakby mnie pan skrzywdził.
— Ciebie, ja? To niepodobna!
— Bo pan nie rozumie, co myślę.
— To wytłumacz, żebym się mógł ustrzec!
Potrząsnęła głową.
— Tego uczyć nie trzeba. W danej chwili pan to sam uczuje. Jeżeli nie, to panu moja miłość wtedy nie będzie potrzebna. Nie będzie pan mnie już kochał.