Nim zdołał odpowiedzieć, hrabia się zjawił w paltocie i kapeluszu, nakładając rękawiczki.
— A, ciocia wraca od św. Jadwigi! — zagadnął wesoło. — Dzień dobry!
— Co to jest? Gdzie ty jedziesz?
— Ja jadę do św. Jadwigi!
— Do kościoła? Z rzeczami?!
— Uhm, myślę odprawiać tam rekolekcje!
— Co ty gadasz! Takie nieładne żarty! Mów prawdę. Kiedy wrócisz?
— Po rekolekcjach. Do widzenia! Czy kupiła już ciocia chińskie dziecko?
— Pfe! Dorosły człowiek, a błaznuje jak łobuz! Jesteś źle wychowany!
— No, to mi ciocia pierwsza mówi w życiu! Ach! Ja nieszczęśliwy! Czyż nigdy nie znajdę łaski w cioci oczach? To mnie do grobu wpędzi!