— Schodzą.
„Dobrali się w korcu maku” — pomyślał Croy-Dülmen.
— A twoja „Norma” zdrowa?
Tu ożywiła się posępna twarz Głębockiego.
— Żdżarski targował ją wczoraj — odparł żywiej nieco.
— Sprzedałeś?
— Jeszcze nie. W ostateczności chyba.
— Przecie ją Jadzia chciała nabyć.
— Już nie chce. Mówiła mi...
— Jak to! Przecie coś mówiła? Niesłychane! — żartował wesoły chłopak.