— Ostatecznie tak, jak rzeczy stoją, vadium złożyć trzeba i rudera zwali mu się na łeb. Ano, nie chciał mi wierzyć! Co ci trzeba? — spytał żony.

— Lolo Szmurski jest tam w gabinecie, wiesz?

— Może być.

— Ale z kim, żeby się dowiedzieć?

— Zapewne z Kosecką — odparł Andrzej.

— Jak to? Jeszcze z nią nie zerwał? Ohydne. One są pewne, że to skończone!

Andrzej ramionami rusżył.

— Jeśli są pewne, to i dobrze. O co więcej chodzi?

— Ach, żebym ja była pewna! Julku, dowiedz się.

— Ani mi w głowie! — I dalej mówił z Andrzejem.