— Ech, zawracanie głowy tą miłością! Ona chce wyjść za mąż, zrobić partię...
— A on chce dostać pięćdziesiąt tysięcy na fabrykę. Dla takiej sumy można choć na czas jaki nie mieć aktorki na utrzymaniu. Nie żenować się364 wolno tylko żony bez posagu. Tysiące chcą względów i stawiąją warunki.
Spojrzał na nią.
— Dowodzenie kobiece kończy się zawsze ukrytym: ja!
— Nie moje. Dziękuję Bogu, że pan dla mnie nie ma względów. Jak się nie kocha, to szczęście. Wracając do Markhama, służę pośrednictwem: pojadę do Dąbskich i zbadam kwestię.
Powóz stanął. Prezes spotkał ich w przedpokoju i odetchnął:
— To ci chryja dopiero. Markham siedzi nad listem i pierścionkiem i ma minę samobójcy.
Kazia weszła do salonu. „Samobójca” zerwał się na jej widok i podał w milczeniu list.
Przeczytała, pokręciła głową i rzekła:
— Bardzo panu chodzi o pojednanie?