— Więc mi pan takich zarekomenduje. Wie pan warunki i statuta486?
— Wiem, kto wolny i sam, to szczęśliwy.
— Pan tak mówi, jakby i tym swoim braciom zazdrościł. Chce pan, proszę jechać razem.
— Pewnie, a co z tym zrobię? Rentę im zostawię na życie czy potopię w Wiśle?
Wskazał na kupkę głów jasnych u kolan Kazi.
— To już mój kłopot będzie.
— A, bo to prawda? Zresztą, co mają żebrać? Niech zdychają ze mną razem!
— Bajesz pan! Ja pierwsza im żebrać nie dam. Dla Władka i Stasia mam robotę. Anusia może już szyć się uczyć.
— A Hela może na guwernantkę487! — szydził.
— Hela zostanie z matką niańczyć Jasia. Hela malutka, ale bardzo mądra, prawda? — pochyliła się do sześcioletniej dziewczynki, która najbliżej stojąc, patrzała jej w oczy, przekrzywiając główkę jak ptaszę.