— Miałem wczoraj na balu w ratuszu kapitalną rozmowę z Jarłową.
— Z tą siostrą Kołockiego?
— Wdową po starym Jarle! Powiada do mnie, jaka szkoda, że pan żonaty. Vous me donnez l’envie d’essayer d’un beau garçon!565
— A jej na to: Et vous m’en donnez d’essayer d’une comtesse.566
Prezes się śmiał. Pochlebiał mu ten sukces syna w arystokracji. Kazia się uśmiechnęła blado, obowiązkowo.
— Bardzo piękna kobieta. Ma profil kamei567.
— Jarło jej zostawił półtora miliona! — dodał prezes. — Testament był u mnie.
Mówili znowu ze sobą i przeszli w wyśmienitych humorach na kawę do gabinetu.
— Więc koniecznie potrzebnam w teatrze? — spytała Kazia po chwili. — Tak bym rada zostać w domu!
— Mówię ci, że Markhamowie się obrażą. Cóż znowu, wielka ci fatyga te parę godzin! — zawołał niecierpliwie Andrzej i dodał natychmiast: