Na co powietrza bezdeń i ten czysty

Głęboki lazur i na co w obszarze

Tak wielkim pusto tak?...

Powoli jednak przywyka myśl do tej pustki, w której nie ma nadziei, poznaje l’infinita vanità del tutto702 i ogarnia ją moc zapomnienia, błogość gaśnięcia, przedsmak nirwany. Smętnie a poważnie i uroczyście brzmiały słowa, które poeta zwracał do siebie.

Spocznij teraz na wieki,

Strudzone serce. Zamknąłem powieki

Przed złudą, co trwać miała nieskończenie,

A szczęścia lubej703 mary

Już nie nadzieja znikła, lecz pragnienie.

Ten stan duszy, ta filozofia z niego idąca i ten utrwalająca zawierała w sobie z natury swojej negację patriotyzmu. Zdarzenia, które wówczas poruszały umysły i serca: wojna grecka, rewolucja paryska, powstanie polskie, rozruchy włoskie, Austria w państwie kościelnym — wszystko to, pisze De Sanctis704, było mu obojętne. Ale stwierdzenie faktu, że prawo mocniejszego rządzi światem, nie było jeszcze ukorzeniem się przed faktem: