Kwiat niebieski — duch nasz rośnie,
Wszyscy rośniem wciąż ku Tobie.
Więc „żegnaj — zwracał się Krasiński do dzisiejszego świata, do tej starej ziemi, wijącej się w uściskach grzechu i bólu — żegnaj, nadchodzi chwila wyzwolenia”.
Wszędzie święte za świętemi —
Nowe błyszczy Hieruzalem
Na padole starej ziemi.
VII. Kult heroizmu
Psalm nadziei zamyka te marzenia i widzenia Krasińskiego, w których myśl o Polsce, rzucona na nieskończonym tle myśli o Bogu i o celu stworzenia, rozwiewała się w tym ogromie, poniekąd tracąc wyrazistość swoją.
Odtąd schodzi on do rzeczywistości i wzrok swój skierowawszy ku tej przyszłej epoce, w której sfera polityki przez Polskę w sferę religii przekształconą będzie, zbliża się do Cieszkowskiego, ale owiany tchnieniem uprzednich, wielkich eschatologicznych marzeń, dostrzega nader wyraźnie granicę między ową trzecią epoką, która ma być tylko przygotowaniem, a Dniem Ducha Świętego i żywota wiecznego w Duchu, który będzie końcem czasów — wie, że „po fazach historycznych nastąpią inne wyższe i dalsze”104 — i tym się wyróżniał od Cieszkowskiego.
Marzenia Przedświtu utwierdziły poetę w świadomości ogromu trudów i prac przygotowanych, spadających na Polskę w wielkim dziele odrodzenia świata. Świadomości tej wypływem były trzy następne Psalmy Miłości, Żalu i Dobrej woli, streszczające się w błaganiu: „Daj nam, o Panie, świętymi czynami samych wskrzesić siebie!”