prosto z Palermo!

Na podjeździe, obok lipy,

jak zawstydzona dziewczynka

nie odrywająca wzroku

od sznurowadeł,

stała jodła mongolska.

Tutaj wybuduję kort —

chciał, aby to zdanie dotarło.

Oni jednak zapamiętają

nieokreślony gest matki.