dlaczego dziwię się, przypominając
sobie ten widok? Gruby słownik
i coś jeszcze, w foliowej torbie
trzymanej na brzuchu. Otoczone
ramionami jak dzieci. Skąd
to natrętne skojarzenie z uprawą?
Kto jest kwiatem, kto marchewką?
Czyja dłoń pielęgnuje kwiat,
czyja marchewkę? Słońce przystanęło
nade mną i patrzy. „Ptak wykluł