Surowe zmarszczki na twarzy ciotki wygładziły się nagle, a oczy uśmiechnęły się ciepło.
— Pocałowałeś mnie, Tomku?
— Tak, ciociu.
— Naprawdę? Jesteś tego pewny?
— Naprawdę, ciociu. Jestem całkiem pewny.
— A dlaczego mnie pocałowałeś?
— Bo cię bardzo kocham, a ty leżałaś i wzdychałaś przez sen, a mnie zrobiło się tak smutno i było mi cię tak okropnie żal...
Słowa Tomka brzmiały szczerze. Starsza pani nie mogła ukryć drżenia głosu, gdy mówiła:
— Pocałuj mnie jeszcze raz, Tomku... i uciekaj do szkoły.
Ledwie Tomek wyszedł, ciotka pobiegła do komórki i wyciągnęła szczątki ubrania, które Tomek miał na sobie jako pirat. Stanęła z nimi w ręce, zawahała się.