— Czekaj no, Tomek! Wiesz, jaki dzisiaj jest dzień?
Tomek przebiegł w myślach dni tygodnia i z przerażeniem spojrzał na Hucka.
— O kurczę! Zupełnie mi to wyleciało z głowy!
— Mnie też. Dopiero w tej chwili przypomniałem sobie, że dzisiaj jest piątek!
— Niech to diabli wezmą! Człowiek nigdy nie może być dość ostrożny. Ładnie byśmy się wpakowali, nie ma co mówić!
— Mogliśmy? Powiedz raczej: wpadlibyśmy na całego! Przecież piątek to pechowy dzień!
— Sam o tym wiem. Nie myśl, że ty pierwszy zrobiłeś to odkrycie.
— Wcale tego nie powiedziałem. Mówiłem coś takiego? No właśnie. A zresztą, pomijając piątek, miałem dziś w nocy okropny sen. Śniły mi się szczury.
— Poważnie? To oznacza zmartwienie. Gryzły się?
— Nie.