— Tak, ciociu.
— Strasznie gorąco, prawda, Tomku?
— Tak, ciociu.
— I nie miałeś ochoty pójść nad rzekę?
Tomek lekko się zaniepokoił, tknęło go niemiłe przeczucie. Spojrzał nieufnie na ciotkę Polly, ale nie wyczytał z jej twarzy nic podejrzanego. Odpowiedział więc:
— Nie, ciociu, nie bardzo.
Ciotka wyciągnęła rękę i dotknęła koszuli Tomka.
— Ale teraz nie jest ci już gorąco?
Była bardzo zadowolona z siebie, że w tak sprytny sposób sprawdziła, iż koszula jest sucha, a przy tym nikt się nie domyśla, do czego zmierza. Ale Tomek już odgadł, czego ma się spodziewać i uprzedził jej następne pytanie:
— Kilku chłopaków zmoczyło sobie głowy pod studnią... ja też... nawet mam jeszcze mokre włosy, widzisz?