Ktoś uszczypnął go w ramię. Odwrócił się i napotkał spojrzenie Hucka. Obaj w jednej chwili poczęli patrzeć każdy w inną stronę, w obawie, że ktoś może wyczytać prawdę w ich oczach. Ale wszyscy rozprawiali o zbrodni i nie odrywali oczu od okropnego widoku.
— Biedny!
— Taki młody!
— To nauczka dla tych, co okradają groby!
— Muff Potter będzie wisiał, jeżeli go złapią!
Tak mówili ludzie, zaś pastor orzekł:
— To był Sąd Boży! Oto karząca dłoń Pana!
Nagle Tomek zadrżał całym ciałem; wzrok jego padł na obojętną twarz pół-Indianina Joego.
W tej samej chwili tłum poruszył się i zakołysał, rozległy się wołania:
— To on! To on!! Sam tu idzie!