graffiti

mógłby to być kolejny taki wiersz: idziesz gdzieś,

zostawiając za sobą to spalone miasto, chociaż tak

naprawdę tylko ty jesteś w nim spalony. linie wysokiego

napięcia między nami nie przerwane. pii piii telegrafu.

„kto nie czyta poezji ma wjebane”. graffiti na murze

operetki wywołuje w ciemniach twarzy uśmiechy jak

zdjęcia. (nikt się nie podpisał, ze wszystkich znaczeń

pozostaje więc tylko to najmniej dosłowne). kiedy po

ośmiu kolejne piwa przestają się liczyć, idea powraca