literacki
to jest poezja seryjna. a to obosieczna. zżółkły wrzód
rozkrawam tym nożem trzymając za ostrze. w obie
strony bryzga, jak z chuja?
tym tam to nie przeszkadza. oni już tylko sobie
sami. w tym rzecz, nie popuszczać.
nieczęsto aż tak to widać,
zwykle zmilczane przysycha jak strupek na
łokciu. gesty robią swoje. cudze
drażnią jak gdyby brak tolerancji nie