że też to zawsze musi przytrafiać się latem, kiedy

powinno się tylko na piwo pod parasole, gdzie jego

smak po raz pierwszy nie różni się od żadnego innego

smaku, upalne popołudnie przyjemnie bez perspektyw

jak wizja ucieczki z czeskim wesołym miasteczkiem.

na złość wszystkim przemaka się na swoim leżaczku

do suchej nitki, nikogo to jednak nie porusza.