— To znaczy?
— To znaczy, że jestem gotów dotrzymać obietnicy... mimo tego listu, który mnie wcale nie zachęca.
Pokazał list panu Filleul.
— Ba, głupstwo! — zawołał sędzie śledczy. — Mam nadzieję, że to pana nie powstrzyma...
— Od opowiedzenia panu tego, co wiem? Nie, panie sędzio śledczy. Przyrzekłem i dotrzymam słowa. Przed upływem dziesięciu minut będziemy znali część prawdy.
— Część?
— Tak, moim zdaniem kryjówka Lupina nie stanowi całego problemu. Daleko do tego. Ale zresztą zobaczymy.
— Nic ze strony pańskiej, panie Beautrelet, nie zdołałoby mnie wprawić w większe zdumienie. Lecz jak pan mógł odkryć?...
— O, całkiem po prostu. Jest w liście pana Harlingtona do pana Stefana Vaudreix, a raczej do Lupina...
— Mówi pan o tym przejętym liście?