MERLIN

O tak, wiem o tym. Kiedy mu zwrócę życie za cenę własnego życia, on otrzyma pocałunki i usta, i oczy, i dni, i noce, słowem wszystko, co stanowi przemijające i próżne szczęście miłości... Ale ja zyskam więcej... Czasami, przypadkowo, uzyskam przy spotkaniu życzliwy uśmiech, który nie przepadnie, abym tylko nie chciał zbyt często się go dopominać... Nie, Joyzello, w moim wieku już się nikt nie zadowala złudzeniami tego rodzaju ani resztkami urojenia. Minęła dla mnie godzina bohaterskiego kłamstwa. Chcę mieć to, co on będzie miał. Mało mi zależy na twoim uśmiechu, który wiem, że jest niemożliwy, ciebie samej pragnę... Całej cię pożądam, choćby na jedną chwilę; ale tę chwilę będę miał; tę chwilę mi daj...

zbliżając się do Lanceora

Patrz, Joyzello, twarz jego się rozkłada, zwlekaliśmy za długo, a niebezpieczeństwo rośnie z każdą chwilą... Czy przyjdziesz?...

JOYZELLA

błędnie patrząc dokoła

I nic nie grzmi, nic się nie wali, a ja jestem sama na świecie!...

MERLIN

dotykając ciała

Niebezpieczeństwo straszne, poznaję symptomy...