A co uczynimy teraz?
STARZEC
Muszę naprzód1 zobaczyć, czy wszyscy są w izbie. Widzę ojca, siedzącego przy kominie. Czeka, wyciągnąwszy ręce na kolana... Matka łokciem oparła się na stole...
OBCY
Patrzy na nas!
STARZEC
Nie... nie wie, gdzie patrzy. Oczu nawet nie mruży. Nie może nas widzieć... Stoimy w cieniu drzew wysokich. Nie zbliżajcie się!... Obie siostry umarłej są także w izbie. Haftują.... a dziecko usnęło. Zegar stojący w kącie wskazuje dziewiątą. Nie domyślają się niczego... nie mówią ze sobą...
OBCY
Gdyby można było zwrócić na siebie uwagę ojca i dać mu znak jakiś! Obejrzał się na nas. Czy chcecie, żebym do okna zapukał? Trzeba przecie, żeby choć jedno dowiedziało się wprzódy, zanim wszyscy się dowiedzą.