Idę...
Wyznanie moje
Idę...
Świat zamarł w wyczekującym walki bezruchu
jak krokodyl grzejący się nad Nilem
i tylko nieba brzuchem
poruszają chmury kolorowe, potwornie leniwe.
A ja idę...
Wiatr zawiał z zachodu
i płaszcz mój nadął jak parasol.
Świat zamarł w wyczekującym walki bezruchu
jak krokodyl grzejący się nad Nilem
i tylko nieba brzuchem
poruszają chmury kolorowe, potwornie leniwe.
A ja idę...
Wiatr zawiał z zachodu
i płaszcz mój nadął jak parasol.