chociaż bezwiednie zaczniesz trochę szydzić

i śmiejąc się, powiesz: nie wolno, to grzech.

Ho, ho! Ucieszy się nami mokry księżyc.

(Wszyscy mówią, że jest z nas bardzo dumny)

Wiesz? Może dziś my będziemy noc męczyć,

przypuśćmy — włożymy ją do jasnej trumny.

Noc będzie jasna. Świat będzie spał.

Trumna srebrnej nocy będzie nam posłaniem.

Niech się noc dusi żarem naszych ciał.

(O, jak męczy mnie to wyczekiwanie!)