Voila76, idzie tutaj ten oryginał!
AURORA
zrywając się z Idalią, do męża
Chodźmy, mon chère, bo ja nie życzę sobie wcale spotkać się z tym gburem!
Wychodzi z Idalią środkiem.
ŻURYŁO
wchodzi środkowymi drzwiami, w czamarze z pętlicami, kłania się wychodzącym, przypatrując się im z podziwem, potem wchodzi na scenę również zdziwiony
Sługa, służka łaskawych pań i panów... Miły Boże, a cóż to za prześliczna maskarada!... Wszyscy tak poubierani, że poznać trudno! A, pani Kwaskiewiczowa dobrodziejka, dalibóg nie poznałem także, bo pani dobrodziejka wygląda dziś co najmniej na księżnę. I mówią, że bieda w kraju, że ciężkie czasy, a toż nabob77 by suciej78 swojej żony nie wystroił.
BAJKOWSKI
A cóż pan chciałeś, żebyśmy kapoty powdziewali, jak pan?