który wszedł z żoną i córką

My wszyscy mamy tutaj równe prawo.

JULIUSZ

zniecierpliwiony

Ależ powiedziałem państwu już raz, że książę nie życzy sobie z nikim mówić i nikogo widzieć nie chce.

Wchodzi Lechicki drzwiami z prawej.

GIĘTKOWSKI

wskazując na Juliusza i Lechickiego

Jeżeli jednak panowie mogliście być dopuszczeni przed jego oblicze, to dlaczegóż my tylko mamy być wyłączeni? Do Lechickiego. No bo przecież pan się nie zaprzesz, że rozmawiałeś z księciem.

LECHICKI