No i wyobraźcie sobie państwo, że tak wysoka figura, taki pan, taki magnat, fatygował się własnoręcznie, aby podnieść Idalii książkę, którą ona zostawiła przez zapomnienie w Belle-vue na ławce.
KWASKIEWICZ
do Bajkowskiego
Nie dałbym trzech groszy, czy jej tam umyślnie nie zostawiła.
AURORA
Ledwieśmy uszły kilkanaście kroków od tego miejsca, gdy wtem — patrzymy — jakiś mężczyzna, już w pewnym wieku, poważny i bardzo dystyngowany, zbliża się do nas i powiada: Pardonnez-moi mes dames, vous avez oublie un livre39 — i to mówiąc, z wyszukaną galanterią, podaje Idalii książkę — ona się zarumieniła jak jutrzenka, on się ukłonił — i odszedł.
BAJKOWSKI
No i cóż w tym tak nadzwyczajnego, że jakiś tam książę oddał książkę, która nie do niego należała?
GIĘTKOWSKI
Jak to? Nie domyślasz się, że to był tylko pretekst, aby zbliżyć się do moich pań — faire une connaissance40.