z ironicznym uśmiechem

Bo żaden z was, panowie, nie ma domu urządzonego na tej stopie, aby mógł godnie przyjąć tak dostojnego gościa.

BAJKOWSKI

E! Mój kochany, księciu pałace nie dziwne. On nie będzie patrzał na pałace, tylko na serca nasze... Uderza się mocno po piersi które każdy z nas otworzy mu chętnie z staropolską gościnnością i uczci wedle sił swoich.

JULIUSZ

Panowie! Książę już zrobił wybór i nasz dom raczył obrać sobie na kwaterę.

LECHICKI

zdziwiony i ucieszony

Jak to? Nasz?

JULIUSZ