Wymowa iest u Sielan tak naturalna, iak była niegdyś u Lacedemończyków. Staraią się bardziey o myśli niż o słowa. Nie znaią antonomazyi, diasyrmu, synekdochy, których mię uczono w Sączu, ale tego tylko używaią, do czego ich sama natura sposobi. Uczą się od dzieciństwa dobrze mówić. Jednakże błędy przeciwko mowie nie tak ostro karzą, iak mnie karano w szkołach albo iak w Lacedemonie, gdzie pozwalano kradzieży, a bito za solecyzm156.
Poezya Sielan iest na kształt poezyi naszey orygentalney157, maluiąca naturę tak żywo, iż zdaie się czytelnikowi, iakoby patrzał na to, co opisuie poeta. Dlatego pienia ich są po większey części oryginalne. Opisuiący łąkę, która się u nas śmieie, strumyk, który ucieka, wzgorek, który się podnosi, nie piszą tego w izbie, ale iak Joung o śmierci pisał w grobie, tak ci przenoszą się na te mieysca, aby w nich zawsze coś nowego upatrywali. Gdy komu powiedzą, iż wiersz iego nudzi, przestaie bydź158 poetą. Wolno mu iednak pisać wiersze, byleby ich nikomu nie czytał. Zamiast baiek o wszetecznym Jowiszu, o niepolitycznym Sterkucyuszu i Krepitusie, maią swoią mitologią, która im przywodzi na pamięć sławnych bohatyrów Sielany.
Muzyka iest u nich zabawą, nie umieiętnością. Nie czyni takiego skutku na ich umyśle iak nasza woyskowa, która w takt prowadzi ludzi, aby ich zabiiano.
Geografia zależy159 na tym, aby każdy Sielanin znał dobrze rozległość gruntu i własność, którą posiada. Gdy to pozna, stara się potym160 wiedzieć, co kray cały zamyka w sobie; a ta nauka iest tak obszerna, iż nikt w niey dosyć się wyćwiczyć nie potrafi. Dlatego byłoby to u Sielan wielką nieroztropnością, gdyby kto, nie znaiąc swego kraiu, chciał odwiedzać cudze.
Historya iest u nich pamięcią ludzi cnotliwych, niemaiąca w sobie tak nieprzerwaney genealogii iak u nas złych i dobrych monarchów albo tych bohatyrów, którzy się rzezią i klęskami wsławili. Każdy obywatel iakiegokolwiek stanu i urodzenia ma prawo, aby imie iego w xiędze nieśmiertelności zapisane było. Ci, którzy kiedy zdradzili oyczyznę, zaprzedali siebie i ziomkow, zakłócili cudzy maiątek... oprócz wzgardy za życia, tę karę po śmierci odnoszą, iż imiona ich są na zawsze wymazane z pamięci. Historycy sielańscy nie rozwodzą się nad wyprowadzeniem początku narodu swego, aby mu przyznali dawność i pierwszeństwo; wiedząc, iż nieumieiętność pisania była przyczyną wielu baiecznych powieści, zaczynaią dzieie swoie od późnieyszych czasów i to się tylko staraią, aby żadna dobra sprawa nie była opuszczona. Gdym im opowiadał niektóre dzieie dawnych państw i teraźnieyszych naszey Europy: „Historya wasza — rzekł do mnie ieden — iest pomieszanie dziwaczne wielkości z nędzą, pychy z podłością, pomyślności z klęskami, odwagi z lękliwością i cnoty z wszelkiego rodzaiu zbrodniami. Jakiż pożytek przyniesie wam nauka dochodząca charakteru waszych Tyberyuszow, Kaligulow, Neronow, Ludwików XI, Karolów XII, Chrystyernow II i gnuśnych Popielow? Coż was lepszemi uczynić mogą okrucieństwa, woyny, zbóystwa, nienawiści, podstępy, zemsty, zdrady, uciemiężenia, choroby i wszelkie nieszczęśliwości, które się na was zlewaią?”.
Nie pierwszy to był przypadek dla mnie, że mi ganiono to, co ia poczytał za potrzebną naukę. Owszem częste podobne zdarzenia dawały mi poznać, iż każdy człowiek ma swóy sposób myślenia i każdy kray nowy, iak mówią, obyczay. Ztąd wniosłem sobie, iż odmieniaiąc osoby, z któremi obcuiemy, odmieniać także potrzeba i zdanie, bo ludzie sądząc o wszystkim według własnego sposobu myślenia, maią za głupstwo to, co inszym zda się być roztropnością.
Rozdział XV
Poznawszy iakokolwiek161 nauki Sielan, ciekawy byłem oglądać ich pisma, o których mi wspominał kilka razy Satumo, iż ie staraniem swoim ułożył. Gdym go prosił o to, wprowadził mię do iednego domu, w którym obaczyłem xiążki tak mocno zbutwiałe, iż pleśń i zaduch tamowały we mnie odetchnienie.
Ciekawość mię wzięła obaczyć, co to były za pisma. Naypierwsza xięga, która mi w padła w ręce, była in folio. Autor (iak mogłem poznać naprędce) zbiiał zdania innych, którzy początek Sielan wyprowadzali od Siegalnow, twierdząc, iż pochodzą od Pilawów, ponieważ pi kładzie się czasem za sie, a odmieniaiąc wie za nie, wypada: Sielanie. Rzuciłem in folio i przystąpiwszy do innego stosu, spytałem się Satuma, iakie by w nim były xiążki? „Są to — rzecze — poetowie, których, iak widzisz, iest naywięcey, bo chuć rymowania iest na kształt choroby w ludziach, którey ciężko pozbyć. Butwieią tu za to, że nas nudzili. To — skazuiąc w inną stronę — są formularze listów i komplementów. To: proiekta bez skutku. To: słowniki różnego rodzaiu, seryarze, zbiory. To: krytyki tych, którzy sami nic nie pisali162. To: kopie tego, o czym iuż insi pisali”.
Prowadząc mię daley, Satumo wszedł do szczupłey izdebki, w którey trzy tylko były szafy i w nich porządnie xiążki ułożone. „Otoż — rzecze — światła nasze, które przez wdzięczność chowamy w wielkim poszanowaniu. Cokolwiek tam widziałeś pism butwieiących, nic nie znaydziesz takiego, czego by tu nie było. Ci autorowie, których tam widziałeś, nim ieszcze prawodawstwo nasze przepisało nam, aby przestawać na samey potrzebie, idąc za błędnym śladem przewodników swoich, stali się nieużytecznemi i pisma ich butwieią. Same tylko wielkie dowcipy163, nie daiąc się powodować iak bydło przewodnikowi, toruią sobie drogę do nieśmiertelności. A że są rzadkim płodem natury, dlatego widzisz tyle próżnego mieysca, które zostawuiemy164 szczęśliwszym po nas wiekom”.