Przestaiąc na umieiętności reguł łacinskiego ięzyka, osądziłem, iż wszystkie inne nauki nie przystoią osobom zacnego urodzenia. Ktokolwiek ma nadzieię wiosek y znacznych intrat, nie powinien być ani geometrą, ani architektem, ani malarzem, ani się znać na kunsztach, których się uczą ludzie podłego urodzenia. Wszystko można mieć za pieniądze, bo rzemieślnicy są na to, aby zadosyć czynili wymysłom ludzi maiętnych; dlatego sprawiedliwie weszło w przysłowie, iż pańskie dzieci rodzą się z rozumami, to iest, że o wszystkim decydować umieią, chociaż się niczego nie uczą.

Będąc panięciem, a przy tym sposobiąc się do tego, abym wyszedł na mądrego człowieka, nie chciałem tracić czasu nad nauką kształtnego pisania. Panowie i literaci źle piszą; jest to przysłowie, które się pospolicie prawdzi22.

Skończywszy ostatnią szkołę łacińskiego ięzyka, zacząłem się uczyć poezyi łacińskiey, iey ustaw, figur, pedesów23 i ich nazwisk: dactilus, pyrichius, molossus, trybrahys, anapestus, antibachius, amphybrachys... Professor nasz nie szedł ślepo za Horacyuszem, ale wolał mniey gładki wiersz, byleby był bez elizyi24 i z reguł napisany. Skromność autorska wstrzymuie mię, iż zamilczeć muszę o nadgrobku, który napisałem na śmierć W. J. X. Kantora Kollegiaty naszey, ktorego niewczesna pedogra porwała z tego świata. Trzydzieści hexametrów bez elizyi tak ułożyłem, iż ie ze wszystkich stron czytaiąc zawsze wypadły te słowa: Żyi nieśmiertelny, pod śmiertelnym grobowcem. Mniey dbaiąc o sens iak o sztukę, tyle umieściłem figur i kwiatków poetycznych, iż żaden wiersz25 nie był bez osobliwości, na ktorey sami tylko ludzie głęboko uczeni poznać się mogli.

Skończywszy poezyą, zacząłem się uczyć wymowy, bo za moich czasów pierwey uczono dobrze mówić niż dobrze myśleć, dlatego odkładano logikę po nauce wymowy. Każda sztuka ma swoie ustawy i każdy nauczyciel swoy sposob uczenia. Professor nasz, iak drugi Kwintylian, lepiey znał Teoryą i reguły retoryczne niż praktykę dobrego pisania. Zacząłem więc uczyć się na pamięć długich uwag, czyli iak zwano naówczas preceptów; a zamiast Cycerona czytałem herbowne panegiryki, które nam podawano za wzór dobrego pisania. Ktokolwiek ma zapał z natury i łatwość wybicia się wysoko w myślach, nie cierpi tak szczupłych obrębów, iak ie czytałem potym26 w Uwagach nad wymową autora Zabawek wierszem i prozą27. Mowy, które pisałem, pełne były słów niemaiących żadnego związku z materyą, dlatego starałem się przykształcić ie rożnemi przypisami, nie mogąc razem pomieścić tego wszystkiego, co mi się snuło w głowie, gdym pisał. Miłość własna nadymała mię za każdą razą28, gdym odczytywał Chryą działaiącą29, którey dałem tytuł z greckiego: Monodrammaloginekapotos. Ten produkt rozumu mego ziednał mi u wszystkich szacunek, czytałem go tym, których miarkowałem, że są lepiey uczeni; nie dlatego, aby co w nim odmienić albo poprawić mogli, ale żeby się dziwili dowcipowi30 memu, który mię unosząc iak strumień wezbrany, zaniósłby był na koniec do morza nieprzebytego słów skołatanych z myślami, gdyby mię to iedno nie wstrzymywało, iż trzeba kiedyżkolwiek zakończyć.

Przez dwa lata ucząc się wymowy, umiałem tak wysoko31 pisać, iak i móy nauczyciel. Tego tylko nie dostawało32 mi do zupełnego wydoskonalenia umysłu, abym się stał uczniem Awerroesa, Awincenny i Szkota, wielkich komentarzow wielkiego Arystotelesa. Zacząłem od dialektyki i za pomocą iey nauczałem się inaczey myśleć iak ludzkie ordynaryini. Wielu stara się o to, aby myśl swoią iak nayiaśniey wyrazić, dlatego też w takich pismach nie widać żadney sztuki. Uczony człowiek inaczey myśli. Chce, aby każda rzecz była z reguł, i mało dba o to, aby go zrozumiano, byleby tylko pisał i mówił in forma33. W samey rzeczy nikt lepiey ode mnie nie umiał ułożyć sylogizmu według form, które mądrzy ludzie dla lepszey pamięci w dowcipnym epigrammacie opisali34

Barbara Celarent, Darii Ferio Baralipton.

Celantes Dabitis Fapesmo Frisesomorum,

Cesare Camestres Festino Barocco Darapti.

Felapton Disamis Datisi Brocardo Ferison.

Jeżeli logika miała w sobie wiele rzeczy, które mądrym tylko podobać powinny; metafizyka, którą rozpocząłem przy końcu roku, miała ich nierównie więcey. Nauczyłem się ięzyka ludzi uczonych: entitas, hecceitas, in abstracto, in concreto, species quidditativa, conceptus ultimatus, causalitas, ubicatio... Oprócz innych dystynkcyi i definicyi, które samym tylko ludziom mądrym są wiadome.