I ku dziełom śmiertelnych dobrotliwie biegą:

To piękne, wielkie słońce, co zsyła nam pory,

Wedle tego, jak domek swój zamieszka ktory,

Co blaskiem cnót swych świetnych wszelkie inne zgasza;

Jednym ócz swych spojrzeniem ciężkie mgły rozprasza:

Dusza świata, dech jego, gorący a świeży,

Co w dnia jednego ciągu krąg niebios obieży;

Wielkie, potężne, krągłe, wędrowne a stałe,

Co pod swym władztwem dzierży435 światów sfery całe;

W spoczynku, a wciąż działa; jak? nie nam to dociec: