ad unum

Mollis opus233,

nie śmiałbym niepokoić osoby, względem której żywię cześć i obawę:

fuge suspicari

Cuius undenum trepidavit aetas

Claudere lustrum234,

Natura sama powinna się zadowolić, iż uczyniła ten wiek nieszczęśliwym, nie czyniąc go do tego jeszcze śmiesznym! Nie mogę patrzeć nań bez wstrętu, jak, dla tego źdźbła mizernej jurności, która go rozgrzewa trzy razy na tydzień, przypiera do muru i nastaje z podobną srogością, jak gdyby miał w brzuchu jakoweś wielkie i niezliczone dzieła. Prawdziwy ogień słomiany! istny cud patrzeć, jak owa żarkość, tak chutna i skokliwa, w jednym momencie zmienia się w ciężką senność i odrętwiałość. Ta żądza powinna przynależeć jeno kwiatowi pięknej młodości. Cieszcie się smakiem, jeśli myślicie, iż owa niestrudzona, pełna, równa i wspaniała jurność zawżdy wam będzie towarzyszyć: zaprawdę zostawi was i rzuci w pół drogi! Możecie ją raczej śmiało przekazać jakowemuś wątłemu, wystraszonemu i nieświadomemu dziecięctwu, które jeszcze drży pod rózgą i rumieni się:

Indum sanguineo veluti violaverit ostro

Si quis ebur, vel mixta rubent ubi lilia multa

Alba rosa235.