Et via vix tandem voci laxata dolore est32

W wojnie, jaką król Ferdynand wiódł przeciw wdowie po królu Janie Węgierskim, w okolicach Budy, wszyscy zauważyli szczególnie jednego rycerza, który w pewnej potyczce nadzwyczajnie mężnie się pokazał i poległ w niej, nieznany nikomu, wielce chwalony i żałowany; przy czym nikt tyle go nie opłakiwał, co pewien szlachcic imieniem Rayscyak, tak bardzo zachwycony był jego rzadką cnotą. Skoro przyniesiono ciało, ów pan, dzieląc powszechną ciekawość, przybliżył się dla sprawdzenia, kto by to był; owo gdy zdjęto szyszak poległemu, poznał w nim swego syna. To pomnożyło jeszcze współczucie przytomnych: ale on sam, nic nie mówiąc, nie mrugnąwszy okiem, stał prosto, patrząc pilnie na ciało syna; aż wreszcie gwałtowność smutku, poraziwszy władze ducha, powaliła go martwego na ziemię.

Chi puo dir com’egli arde è in picciol fuoco33,

powiadają miłośnicy, kiedy chcą przedstawić nieznośną dolegliwość swego pożądania:

Misero quod omnes

Eripit sensus mihi: nam simul te,

Lesbia, aspexi, nihil est super mi

Quod loquar amens:

Lingua sed torpet; tenuis sub artus

Flamma dimanat, sonitu suopte