Mój dom szczęśliwy bezobłocznie?...

INŻYNIER:

O, młodociany entuzjasto!

Rozepnij skrzydła. Podaj rękę.

Fruniemy razem ponad miasto

Oglądać z góry jego mękę.

I my, poeto, dwa mieszczuchy,

Jak romantyczne lecąc duchy,

Ujrzymy piekło, nędzę, nudę,

Zbrodnię i przemoc i obłudę,