By mnie prowadził, napełniając siłą,

Tam, gdzie najwyższa mądrość nie przenika,

Gdzie wszystko będzie i gdzie wszystko było.

On to, czy ona w przestrzenie najczystsze

Wiodła przez otchłań, którą grzechy czynią,

Umiłowana ponad wszystkie mistrze,

Miłość, co jedną dla mnie jest mistrzynią.

Jak dziecko matce rodzonej podobne,

Chcę upodobnić do niej każde drgnienie,

Wszystkie minuty w cierpienia zasobne