W tej chwili przyszedł majster Piotr, oświadczając, że wszystko gotowe i czeka na Don Kichota; rycerz nasz wszakże nie poszedł zaraz, tylko żądał od majstra Piotra, żeby się jeszcze małpy zapytał o pewne rzeczy, które mu się wydarzyły w jaskini Montesina. Po zwykłej ceremonii małpa szepnęła żądaną odpowiedź do ucha panu, a ten ją tak objawił Don Kichotowi:
— Mości rycerzu, małpa powiada, że część rzeczy, które widziałeś w jaskini, jest prawdopodobna, a druga część wątpliwa; że tyle tylko odpowiedzieć umie na to pytanie i że jeżeli chcesz więcej się dowiedzieć, to w przyszły piątek odpowiadać będzie na wszelkie zapytania.
W tej chwili zdolność zgadywania opuściła ją zupełnie.
— A co, czym nie mówił, panie, że te awantury nie mogą być prawdziwe? Oho, ledwo połowa prawdy.
— Później się o tym dowiemy — rzecze Don Kichot — czas wszystko na świecie wykrywa, ale dość tego, chodźmy teraz obejrzeć obraz majstra Piotra, pewno tam będzie coś nowego i dobrego.
— Jak to coś? — zawoła majster Piotr — tysiąc rzeczy! Wierzaj mi, mości rycerzu, mówię ci to po przyjacielsku i bodajem tak na swoim rzemiośle nigdy grosza nie zarobił, że to najpiękniejszy i najciekawszy obraz w całej Europie. Ale sam zobaczysz; chodźmy tylko prędko, bo już późno, a mamy wiele do mówienia i pokazywania.
I poszli wszyscy do izby, w której stał obraz oświetlony mnóstwem maleńkich świeczek. Majster Piotr schował się w tył, bo on to poruszał figurki, a na przodzie stał chłopczyk z laseczką w ręku, który tłumaczył ich ruchy i znaczenie. Cała kompania zasiadła i grać zaczęto.
Rozdział IX
W którym opisane jest przedstawienie marionetek i wiele innych nader ciekawych rzeczy.
Obecni w uroczystym milczeniu spoglądali na obraz. Ogromny hałas trąb i cymbałów i kilkakrotny wystrzał z armaty, zapowiedziały widowisko. Chłopczyk, służący za tłumacza, podniósłszy głos, rzecze: