Piekło! w wnętrznościach ziemi twych wstrząśnień szalonych!

Niech jęk całej natury z moim połączony,

Utworzy głos rozpaczy, zdolny wstrząsnąć głazem,

Niech on cierpień mej duszy wzgardą udręczonej,

I czarnej niewdzięczności stanie się obrazem.

Rozdzierające skargi z mych piersi zbolałych

Przenikną i poruszą najtwardsze opoki,

A ostatnie wyrazy ust zlodowaciałych

Wieczne echo ożywi wśród jaskiń pomroki.

Nigdy się nie odbiły o Tagu wybrzeża,