Pieśń ma jej dole i dźwięki obwieszcza,

Dźwięczniejszą lutnią od Tracji wieszcza.

Nie sądź, by z życia już ostatnim krzykiem,

Droga powinność moja przestać miała,

Zeschłym i zimnym w ustach mych językiem,

Jeszcze potrafię zanucić jej: «Chwała».

I dusza, wolna od pokrywki ciała,

Zabrzmi u Styksu chwały twej okrzykiem,

A lutni mojej czarodziejskie brzmienia

Wstrzymają fale wieki zapomnienia.