A ja, piekielna chudzina,

Wylecę, by447 dym z komina.

Bo trudniej wozem zatoczyć,

Aniżli tak pieszo skoczyć;

A snadniej448 z gniazda wróblowi,

Niż skrzydłastemu orłowi.

Tak i ty, panie, mądrze gol,

Boć każdego gryzie swój mol;

A nikt nie zwie449, kiedy piśnie,

Każdegoć z nas trzewik ciśnie.